1. Kim jestem?
Swojej mamy pytaj i jeszcze tego drugiego, jeżeli masz pewność, że to też jego sprawka.
2. Co zabrałbyś na bezludną wyspę?
Zestaw błyskotliwych odpowiedzi na to pytanie wyczerpano już przed wiekami (”podręcznik budowy statków”, “cycastą koleżankę”), dajcie mi szansę i zmieńcie pytanie.
3. Jaką książkę zabrałbyś na bezludną wyspę?
Pamiętam piosenkarkę, która odpowiedziała - “Robinsona Crusoe”. Ja nie dałbym się wywieźć bez książki telefonicznej pod pachą. Zrobiłbym festyn kawałów telefonicznych i tylko czekał aż zdenerwuje kogoś na tyle, żeby przypłynął mnie uratować.
4. Jakie jest lekarstwo na kryzys w służbie zdrowia?
Zwołać wszystkich pacanów i pozwolić im o tym mówić. Przeprowadzić wywiad z rodzącą pod szpitalem kobietą bez polisy, a później zbliżyć mikrofon do emeryta w kolejce do seksuologa (dalej już sam będzie wiedział co robić).
5. Dolina czy obwodnica?
Augostowiczan przesiedlić do doliny, a torfowiskami wypełnić ich domy. Obie strony będą musiały postawić się w cudzej sytuacji. To przyśpieszy kompromis. A zieloni? Jak potrafili wleźć na górę, to niech złażą sami.